No cóż, skoro mówimy o najlepszym czołgu wszechczasów to wypadałoby chyba jeszcze trochę rozszerzyć tę ankietę?
Osobiście widziałbym na mojej liście (bo nominacja jakiejś jednej maszyny jest niemożliwa) na pewno nastepujące konstrukcje:
-MK. I z pierwszej wojny światowej - wiadomo pierwszy seryjnie produkowany i zastosowany bojowo czołg.
-Renault FT-17 - tak samo maszyna która wyznaczyła do dnia dzisiejszego klasyczny schemat budowy czołgu (uzbrojenie w obrotowej wieży, silnik z tyłu, przedzial kierowania z przodu)
-T-34 - owszem miał niedoróbki konstrukcyjne, ale znowu koncepcyjnie krok w przód, czyli: zakładana harmonia w trójkącie siła ognia, pancerz, ruchliwość, do tego wymóg zdolności do masowej produkcji, uniwersalne uzbrojenie nadające się zarówno do zwalczania celów "twardych" jak i "miekkich" pochyły pancerz. Do tego jeszcze walczył przez cały okres od '41 do '45 wyprodukowany w wielkich ilościach, baza dla innych pojazdów jak działa samobiezne etc. służył jeszcze w latach 90 XX wieku. Summma summarum zasłużył sobie zdecydowanie na wyróżnienie
-Pantera tłumaczyć czemu specjalnie nie trzeba

-T-64 - znowu sporo innowacji, w swoim czasie najpotęzniejszy czołg na świecie
-MBT-70 - nie wszedł wprawdzie do służby, ale stanowił zachodniego T-64, sporo innowacji, do tego ojciec współczesnych zachodnich MBT
Prócz tego sądzę, że wskazałbym na T-54/55 (kiedy wchodził do służby naprawdę groźna maszyna, do tego liczebność, ilośc użytkowników, przez lata koń roboczy UW, podatność na przeróbki modernizacje - mozna z niego zrobić nawet maszynę na poziomie III generacji), Pattony (wszystkie razem - dlaczego: podobnie jak w przypadku T-54/55) i Merkavę (wszystkie modele razem, za dostosowanie do lokalnych wymagań).
Pozdrawiam