propaganda sowiecka trąbiła co pokutuje do dnia dzisiejszego o marności żołnierza arabskiego który bił się w pewnych momentach znakomicie [Wzgórza Golan] czy aby przypadkiem nie był winą zły system sowieckiego szkolenia dowódczych kadr arabskich ,sprzętu i niekompetentni doradcy sowieccy.
Faktem jest iż przeszczepienie radzieckiego sposobu wojowania na grunt bliskowschodni przyniosło Arabom opłakane skutki. Ale faktem też jest, że Arabowie bardzo często mentalnie nie byli przygotowani do wykorzystywania nowoczesnego sprzętu. Taki urywek z książki Chaima Herzoga "Wojna Jom Kippur":
Dwa transportery sztabowe wyjechały w pewnym momencie na wzniesienie. Jadący w pierwszym z nich zastępca dowódcy jednego z batalionów ujrzał nagle przed sobą 6 stojących razem czołgów syryjskich. Na ten widok oficer (...) bez zastanowienia wydał rozkaz szarży na nieprzyjacielskie czołgi i otwarcia ognia z całej posiadanej broni. Zdumieni i zaskoczeni Syryjczycy powyskakiwali z pojazdów i zaczęli bronić się granatami i ogniem broni maszynowej. Zostali pokonani Adam Radomyski w książce "Gorące niebo nad Bliskim Wschodem" przytacza zdarzenie gdy obsługa stacji radarowej po namierzeniu nadlatujących izraelskich samolotów, zamiast przekazać dane na stanowiska rakietowe, po prostu uciekła.
Aleksander Okorokow w książce "ZSRR w walce o światowe panowanie" podaje zdarzenie gdy w samolocie transportowym zaczęły szwankować silniki. Arabska załoga, zamiast wdrożyć procedury awaryjne, padła na podłogę i rozpoczęła wznosić modły do Allaha. Sytuację uratował sowiecki instruktor, który przejął stery i zdołał awaryjnie wylądować. Egipcjanie wcale nie byli mu wdzięczni za uratowanie życia. Uważali bowiem iż to Allah wysłuchał ich modłów i sprowadził samolot na ziemię.
Takich przykładów można mnożyć...